





Jak się okazuje – starszaków też odwiedza Mikołaj.. ale zacznę od początku.
Moda na Reimyo ominęła mnie a działo się sporo w latach 2008-2018, pamiętam jak kilku moich znajomych posiadało wybrane urządzenia tej marki lub nawet całe systemy. Byłem świadomy, że istnieją oraz, że są poważane wśród audiofili i recenzentów, ale samodzielnie nigdy nie miałem okazji (czytaj. pieniędzy) aby kupić i poznać te urządzenia.
Gdy pojawiły się pieniądze, moda na Reimyo przeminęła, ja zabrałem się za urządzenia innych marek i wydawało się, że pewnie nigdy temat Reimyo na mój stół laboratoryjny już nie powróci.
W zasadzie nie istnieje powód dla którego miałbym się Reimyo interesować, zwłaszcza, że miałem do czynienia z wieloma kablami Harmonix (ten sam człowiek stoi za jedną i drugą marką, oraz kilkoma innymi (Enacom, Combak) i nigdy żaden nie zagrzał u mnie miejsca dłużej niż kilka dni. Po prostu nie były dla mnie albo trafiały w nieodpowiednią systemową układankę. Były zbyt wolne, za ciepłe, za mało rozdzielcze, często po prostu nudne i niewciągające – a przypominam, że dla mnie dobry system musi każdą muzykę odtworzyć na poziomie bardzo dobrym, czyli jak gra np. Deep Purple, to efekt ma być taki, że z wrażenia trudno na fotelu spokojnie usiedzieć 🙂
Na Harmonixach tak nigdy nie było. Ale wracając do sprawy…
Pojawiła się okazja kupić w rozsądnej cenie nowy przetwornik Reimyo DAP-999EX LIMITED. Nie planowałem tego i prawdę mówiąc byłem sceptyczny, zarówno w kwestii rozdzielania systemu (z zintegrowanego CD na transport+DAC) jak i kupowaniu produktu na który obecnie nie ma mody, czyli – będzie go trudno sprzedać jak się nie sprawdzi.
Tak się jednak stało, że wygrałem licytację i stałem się właścicielem DAP-999EX LTD 🙂
Zanim paczka dotarła zacząłem edukować się na temat Reimyo, kolejnych wersji, opinii użytkowników oraz różnic brzmieniowych i technicznych poszczególnych wersji.
Historia pokrótce przedstawia się tak:
DAP-777 –> chyba pierwszy DAC Reimyo, kości PCM1702
DAP-999EX –> Pierwszy wysokiej klasy DAC który zdobył WIELE nagród na całym świecie, najpopularniejszy model który rozsławił REIMYO. W środku PCM1704 w gradacji J, filtr K2 oraz upsampler do 24bit/88khz, używa filtrów cyfrowych NPC
DAP-999EX Limited –> PCM1704 w najwyższej gradacji K, upsampler do 24bit/176khz, używa innych filtrów cyfrowych, tym razem burr brown 1706.
DAP-999 Toku –> nowe gniazdo IEC z filtrem TDK Lambda, nowy bezpiecznik HIFI TUNING SUPREME, nowe złocone gniazda RCA, inne kondensatory wyjściowe dodatkowo ekranowane, (6-8 szt.) rezystorów wymienionych z niebieskich na zielone (DAP777 był cały w zielonych)
DAP 999EX Toku-S –> to samo co zwykły TOKU, ale dodatkowo “nóżki” wystające poza obudowę.
—————————
Na początek miła niespodzianka. Zamówiłęm DAP-999EX LTD a przyjechał… niby Limited, ale posiada w środku 3/4 części z wersji TOKU tj.
- nowe gniazdo IEC TDK LAMBDA (toku)
- cała płytka PCB urządzenia (toku)
- dwa duże kondensatory w sekcji analogowej (toku)
brakowało bezpiecznika hifi tuning supreme, ale ten zamówiłem i za kilka dni zainstaluję. Nie mam też złoconych gniazd RCA, ale to mały problem ponieważ gram przez XLR. Moje kondensatory wyjściowe nie mają blaszki ekranującej jaka jest w wersji TOKU, ale taką blaszkę to powiedzmy sobie szczerze – w 5min mogę zainstalować 😉
Dwa z szcześciu rezystorów mam również takie jak w TOKU, wiec można chyba uczciwie przyjąć, że gdy zainstaluję bezpiecznik HIFITUNING Supreme, to jedyne co różnic będzie mój egzemplarz od pełnoprawnego TOKU jest brak czerwonego znaczka “toku” na froncie oraz kilka sztuk innych rezystorów.
DAC był sprzedawany jako NOS, czyli leżak magazynowy, nieużywany. Jak było naprawdę- nie wiem, ale z każdej ze stron wyglądał na nowy. Postawiłem go na podłodze (dywan jedwab) – Wpiąłem go w system, jako transport CEC TL2N, interkonekt cyfrowy coaxial – Acrolink Mexcel 7N-DA6100 mk1 i zagrałem….
DAC świeżo dostarczony zimny, nierozgrzany i niewygrzany… Pierwsza płyta, pierwszy utwór… i w zasadzie żadnego szoku poznawczego nie było. Coś tam sobie gra w tle ale nie wywołało na mnie absolutnie żadnego wrażenia, ni to negatywnego ani pozytywnego. Siedziałem jednak w fotelu, trochę zaciekawiony ale nadal daleko mi było by oceniach nowy sprzęt. Mijały kolejne utwory a ja, niemal z minuty na minutę słyszałem, że albo przestawia mi się głowa na nowe granie albo sprzęt się wygrzewa i dzieje się coś niezwykłego ponieważ… zaczyna mi się to nowe granie podobać. A może jedno i drugie..?
Po chwili zrozumiałem, że przestawiłem się z trybu ANALIZY dzwięku na tryb słuchania muzyki. Tzn, analiza trwała dalej ponieważ nie umiem się już tego wyzbyć i nawet nie chcę, jako że to część mnie i mojej pasji, dodatkowo nauka. Istotne jest to, że im dłużej słuchałem tym bardziej przykuty do fotela byłem, czułem się cięższy i choć korciło mnie to i owo – trudno mi było oderwać się od słuchania. Nie chodzi nawet o to, że Reimyo robi jakieś cuda z muzyką których nie robią inne urządzenia – to nadal ta sama muzyka, tylko podana w taki unikalny i szalenie wdzięczny sposób. Łapałem się na tym, że myślami odlatuję gdzies daleko i kiwam się jak Wańka wstańka w rytm muzyki. Powiem Wam szczerze – DAWNO już tak się nie czułem. Włączyłem Deep Purple – Live in Japan, – CD wydane w Japonii….jeszcze niedawno myslalem, że to “żywo” i “jasno” nagrana płyta a okazuje się, że jednak…niekoniecznie.
Spędziłem na fotelu ze dwie godziny, im dłużej słuchałem tym bardziej zdumiony byłem i wciągałem się w dalsze odsłuchy. Przykuty, przyspawany do fotela czułem się szczęśliwy i myślałem sobie jak to wspaniale, że znalazłem i kupiłem ten “daczek”.
I teraz zastanawiam się co Wam napisać na temat brzmienia i odniesienia do innych DAC, ponieważ gdy słuchałem tego DAC wpietego u siebie w system w zasadzie przestałem zastanawiac sie jak gra i czy gra tak czy owak względem przetwornika CEC DASL z którego do tej pory korzystałem. Gdybym miał jednak napisać coś od siebie, tak szczerze – to przetwornik CECA łączony superlinkiem, to doskonałe narzędzie do analizy muzyki, do pracy w studio nad materiałem muzycznym, dzielenia włosa na czworo i doszukiwania się drobin kurzu w powietrzu. Da się z niego wyciągnać emocjonujące granie… ale trzeba się nad tym cholernie napracować. Motywem przewodnim DASL jest perfekcja techniczna, to jest jasne od początku, wyśrubowane parametry które słychać i które robią wrażenie (im bardziej nowoczesna muzyka tym większe).
DAC Reimyo jest jego przeciwieństwem. Owszem – nadal jest świetna rozdzielczosc i dobry wglad w nagranie ale są one wtórne i są tylko dodatkiem do muzyki a nie daniem głównym. Reimyo nie ma tak precyzyjnego i nisko schodzącego basu jak SABRE w CECu, nie jest też tak selektywny, ale wyciaga z muzyki tak potężną ilość emocji, że to aż nieprawdopodobne. Powiedziałbym nawet, że Reimyo daleko do technicznej perfekcji, ale można się w nim zakochać.
Zachodzi trudne do obrania w słowa zjawisko. Gdy podzielimy muzykę na czesci pierwsze składowe to można powiedziec, że SABRE jest perfekcyjnym układem D/A. Jest szybki, czysty, perfekcyjny …..jak robot.. jak maszyna. Wszystko się zgadza, do niczego się nie można przyczepić. Ale żeby spowodował, że łzy popłyną nam z oczu słuchając jakiegoś ckliwego utworu – trudna sprawa.
Reiymo nie jest perfekcyjny, jest jak człowiek, jest niedoskonały, ale ma też pierwiastek który jest chyba niezbędny do czerpania z muzyki. Mam ochote sprzedać gramofon ponieważ po tym co słyszę z połączenia transport CEC + DAC reimyo nie czuję żadnej potrzeby męczyć się z czarną płytą. Jestem przekonany, że wielu z Was mając opaskę na oczach i słuchając np. Deep Purple – Live in Japan, odtwarzaną aktualnie u mnie przez CEC+Reimyo powiedziałoby, że gra gramofon.
Reimyo DAP-999EX LTD (3/4 toku) jest obecnie obok mojego pierwszego Sun Audio 2A3 – drugim urządzeniem spośród kilkudziesięciu/kilkuset które miałem, które daje mi prawdziwe audio szczęście i naprawdę czekam na chwile aby znowu móc posłuchać trochę muzyki, zwłaszcza mojego kochanego klasycznego ROCKA 🙂
Teraz będzie bardzo ważna lekcja dla mnie i myślę dla Was – lekcja pt. “trzeba mieć w życiu trochę szczęścia”.
Dwa dni po tym jak kupiłem DAC, wiedziałem już, że zostanie na dłużej. Oczywiscie zacząłem czytać wszystko co się da nt Reimyo, produktów, historii itp itd. DAC dotarł do mnie w piątek a już w niedzielę miałem kupiony transport Reimyo CDT-777 w pierwszej wersji (była jeszcze wersja TOKU, lekko zmieniona). Transport kupiłem używany, sprawny od pierwszego właściciela. Dotarł do mnie 7-10 dni po tym jak otrzymałem DAC.
Żeby nie przedłużać – Transport Reimyo CDT-777 nie sprawdził się u mnie i był bardzo daleko od mojej wizji rekreacji dzwięku. Ładna barwa, klasa przekazu, nasycenie… oraz dzwięk wolny, nudny, z kiepskim basem, kiepskim sopranem. Flaki z olejem. Oczywiście przesadzam trochę, ale nie mam czas na detale, moim celem jest uogólnić przemyślenia aby móc opisać je tu szybko i zwięźle. Transport kupiłem używany, wygrzany, sprawdzony. Dzień po tym jak go kupiłem był już sprzedany nowemu właścicielowi u którego zagrał….. ZJAWISKOWO.
Co prawda słuchałem całęgo systemu i nie miały miejsca testy porównawcze transportów CD, ale potwierdzam, że ten sam transport który u mnie nie sprawdził się – u nowego właściciela wpasował się chyba świetnie, jako, że cały system z tym transportem zagrał kompletnym dzwiękiem i nie było słychać wad które stwierdziłem u siebie.
Dlatego nie zostanę fanem marki Reimyo i nie “kupuję” brzmienia wszystkiego jak leci, co wyszło spod ręki Pana Kazuo. Powiem więcej – większość jego produktów NIE JEST DLA MNIE. Nie są to urządzenia uniwersalne.
Na pewno byłbym w stanie u siebie wyciągnać jeszcze sporo z tego transportu, ale uważam, że nie ma to sensu, skoro z nowym CEC TL2N gra świetnie a z 10 letnim CDT777 gra tak, że trzeba się natrudzić i kombinować. Nie ma sensu trzymać takiego kloca dla samej ideologii odpowiedniego mariażu. Odpowiedni mariaż mam z CEC TL2N a jeżeli CEC TL0 miałby jeszcze pomóc to prędzej czy później stanie w moim domu. Zresztą uwagi które mam do transportu CDT-777 mam również do wszystkich kabli Harmonixa które kiedykolwiek miałem: HS-101GP, zasilający X-DC350M2R (oraz podobne niższe modele) – doceniam ich barwę i nasycenie, ale nie jestem w stanie ich słuchać dłużej niż kilka minut, jako, że są wolne, przebarwione, sztucznie zagęszczone i są jak koc który przykrywa błędy i problemy systemu. Przepraszam, może nie mam racji i kogoś urażę, nie taki jest mój cel, ale doświadczenia mam takie a nie inne.
TERAZ będzie lekcja numer 2.
Gdy DAC wygrzewał sięu mnie kolejne dni – ja wniebowziety myslalem co by tu dalej poprawić i postanowiłem wymienić tanie wtyki IEC w kablach zasilających DAC oraz transport CD (Wattgate 320i) na czterokrotnie droższe, zbudowane z miedzi złoconej w karbonowej obudowie (wtyki jakich Transparent używa w modelu OPUS). Wymieniłem dwa wtyki z tanich wattgate na te złocone wypasy – i zepsułem dzwięk. Magia zniknęła.
Owszem – barwa lepsza, pojawił się spokój, ale zniknęła energia, drive ,dynamika. Nie było już tej ochoty na słuchanie co wcześniej. Po jakimś czasie wróciłem do tanich wtyków Wattgate i magia wróciła. Lepsze spasowanie.
Nie poddałem się. Mam wspaniały DAC i trzeba iść za ciosem. Jako, że mój DAC to taka hybryda, niby LIMITED ale w środku 3/4 czesci ma z TOKU i do pełnego TOKU brakuje mu w zasadzie tylko bezpiecznika HIFI TUNING SUPREME (nie najnowszy SUPREME 3 Silver, tylko stary, nieprodukowany SUPREME).
Oczywiscie znalazlem ten stary bezpiecznik SUPREME, kupiłem go w Anglii i po 6 dniach był już u mnie. Szybkie testy… i wiem, że to bezpiecznik NIE DLA MNIE, oraz, że generalnie wersja TOKU tego przetwornika to dla mnie najprawdopodobniej o krok za daleko w kwestii promocji rozdzielczości i szybkości względem nasycenia, pełni i większego komfortu odsłuchu.
Owszem, dzwięk otworzył się, poprawiła się rozdzielczosc i wglad, ale znowu – zmniejszyłą się waga i masa przekazu, nie było już przyjemnego podbicia dolnej średnicy i wyższego basu. Pasmo wyrównało się i stało się….mniej wciągające. Dla mnie.
Czemu o tym piszę? Ponieważ stety/niestety bez odrobiny farta w życiu – daleko nie zajedziemy. Dwa razy byłem o krok od kupienia przetwornika Reimyo, ale nie LIMITED, tylko wyższego modelu TOKU.
Gdybym kupił wyższy model TOKU a nie niższy LIMITED ( z czesciowa modyfikacja TOKU) to urzadzenie nie wpasowałoby się tak wspaniale w moja aktualne konfiguracje i nie byłbym tak zadowolony z grania. Zresztą nie jestem pierwszy i jedyny dla którego TOKU to o krok za daleko. Takich osób jest w PL więcej i znam je osobiście.
Złapałem “królika za jajca” jak to mowił mój dawny przyjaciel. Złapałem królika i nie mogę go teraz wypuścić. Probówalem upgradeować gniazda IEC – było gorzej. Próbowałem pełnej modyfikacji TOKU – było gorzej. Podkładałem różne podstawy pod DAC – było gorzej.
ŚWIETA ZASADA – “jest dobrze? TO NIE TYKAJ”.
Z drugiej strony jest inne powiedzenie ” lepsze jest wrogiem dobrego” 😉
ciąg dalszy nastąpi.
20/12/2024
Jestem już po testach wszystkiego co chyba możliwe w kwestii poprawiania Reimyo DAP-999EX LTD i konkluzja jest taka, że w moim systemie i na mój gust i standardy – nie pasują zmiany które prowadza bezpiecznik HIFI TUNING Supreme stosowany w TOKU oraz nie pasują blaszki kranujące kondensatory sygnałowe. Sprawdziłem jedno i drugie i obie zmiany ZMNIEJSZAJĄ wolumen, odbierają masę, wyrównują dzwięk (znika znakomite podbicie niskiej średnicy i wysokiego basu, odpowiadające za “DUŻY” i “MASYWNY” dzwięk). To dla mnie o dwa kroki za daleko i najlepiej mi gra DAC w takiej postaci w jakiej do mnie trafił.
Jedyna zmiana którą dokonałem i zachowałem to pominięcie bezpiecznika aby nie mieć dylematów w kwestii kierunkowości oraz uchronić się przed zakupami kolejnych drogich bezpieczników. Zresztą pominięcie bezpiecznika pozwala pominąć też gniazdo bezpiecznika oraz kilka dodatkowych lutów. To subtelna zmiana, ale darmowa i pozytywna.
Audio to zbiór mikro elementów które tworzą całość. Jedna wtyczka, jeden kondensator potrafią sprawić, że nagle dzwięk wskakuje tam gdzie powinien i cieszy słuchacza. JEDEN ELEMENT potrafi spowodować, że nie chce się słuchać. Oczywiście ja nigdy nie piszę o cichym słuchaniu gdzieś tam w tle, tylko o wyczynowym słuchaniu, o przeżywaniu muzyki i dopiero w takim słuchaniu słychać wspomniane zmiany.
21/12/2024
Dzisiaj testowałem interkonekt HIJIRI HGP-10R Million Maestro KIWAMI. Dobry kabel, ale nadal wolę najwyższego Acrolinka.
Jak na razie – co bym nie próbował poprawić odkąd pojawił się u mnie Reimyo – jest tylko gorzej, co najwyżej inaczej. Widocznie – trafiłem w sedno. Fart.
