Phasemation EA-1ii / Phase Tech EA-1ii

Za kilka dni minie okrągłe 17 lat kiedy to Phase Tech (Phasemation) wprowadził flagowy przedwzmacniacz EA-1ii do swojej oferty.

Ciężki, klasycznie i pięknie wykonany. Szampański front 10mm, drewniane boczki i mnogość autorskich rozwiązań związanych z odsprzęganiem wibracji, ekranowaniem, dzieleniem sekcji, minimalizacją szumów.

Po odkręceniu górnej pokrywy zaczynam rozumieć dlaczego producent wycofał go z oferty zaledwie dwa lata po premierze, po czym szybko wprowdził EA-1000, już w kilku obudowach, z montażem na płytkach drukowanych.

Plotka głosi, że EA-1ii był kosztowny w produkcji jako, że montaż wewnętrzny jest całkowicie w metodzie punkt-punkt a obudowa jest duża, ciężka, z płyt od 4mm do 10mm.

Poniżej fragment przetłumaczony na j. polski z japońskiej strony Phasemation. Tak opisywali EA-1ii w materiałach informacyjno/handlowych:

Zgadzam się z powyższym i muszę zaznaczyć, że w kolejnych modelach Phasemation zrezygnował z powyższego i zaczął stosować zarówno płytki drukowane jak i selektory, przełączniki i dużo odcinków okablowania.

Poniższy fragment mi się podoba i popieram co w nim napisane:

duży rdzeń i gruby drut to przewymiarowanie co przekłada się zwykle na wysoką indukcyjność a ta przekłada się na dobre (mocne i silne) oddanie niskich częstotliwości. 0,32mm drut w trafie MC to sporo. Znakomity ruch Phase Tech.

Sam rdzeń transformatora MC który był również dostępny jako zewnetrzny o oznaczeniu T-1, ważył ponad 2kg i zawierał 78% super-permalloy. Czyli stary dobry permalloy, nikiel. A nie żaden jazgoczący amorfik, nanocrystalline czy inny Hitachi metglass za którymi delikatnie mówiąc – nie przepadam.

https://www.phasemation.jp/product/ea-12.html

Sam schemat urządzenia nie jest skomplikowany, jest prosty. Prawdę mówiąc – najlepsze japońskie urządzenia audio są… proste, nieskomplikowane, na pewno nie od strony elektrycznej i układowej. Zaawansowana jest często budowa mechaniczna, konstrukcja, dobór materiałów (rodzaje metali, grubość,). Drewniane boczki są nie tylko do ozdoby, pełnią również funkcję strojenia całej konstrukcji, jej rezonansu. Dlatego jeżeli nie jest to konieczne – lepiej nie “grzebać” przy wkrętach i nie dokręcać śrubek.

CEC TL0, dowolny ESOTERIC, Phasemation czy niemal każdy jeden wzmacniacz lampowy – one wszystkie w budowie są proste. Piszę o sekcji zasilacza, ponieważ na sekcji cyfrowej się nie znam.

Niemal zawsze jest mostek prostowniczy, kondensator, potem stabilizator (ZAWSZE 7805,7812 i inne z tej rodziny) czyli stary jak świat stabilizator napiecia, za nim kondensator albo dwa, jeden dwa rezystory i koniec. Cały zasilacz. W urządzeniach po ponad 100k zł. Dlatego grają dobrze. Nie są przekombinowane i wszystkie nawiązują budową do starej szkoły budowy urządzeń lampowych.

Im wyższe modele – tym większe skupienie na kontroli wibracji, tłumienia, rezonansu, przenikania magnetycznego itp itd. Czyli cała alchemia i audio “voodoo” 🙂


Posted

in

by

Tags:

Comments

One response to “Phasemation EA-1ii / Phase Tech EA-1ii”

  1. ZQ Avatar
    ZQ

    Znakomite trafa mc robią. Mój ulubiony producent gratów do winyli w dzisiejszych czasach.