Testy różnych interkonektów: Transparent Reference XL (gen.5), Estoteric 7N-DA6300mkII, Authentic Audio Image ESTREMO, Furutech Lineflux NCF

Od kilku miesięcy trwają okazjonane odsłuchy i testy interkonektów różnych marek. Pochodzą z różnych krajów, stoją za nimi różne założenia i intencje, różne strojenia i akcenty. Szukam kabli dla siebie i testuję różne aby wyrobić własne zdanie na temat różnych szkół brzmienia.

Od dłuższego czasu posiadam Esoterica 7N-DA6300 mkII, zaraz po nim kupiłem Furutech Lineflux NCF. Ostatnie dwa nabytki to AAI ( Authentic Audio Image ) – najwyższy obecnie model ESTREMO. Kupiłem również Transparent Reference XL z piątej generacji.

Jak myślicie – który wypada “najlepiej”? ;-), a może nie ma jednoznacznego faworyta?

CDN.


26.06.2025

Recenzje nie powinny powstawać. Nie powinno ich być. To przesada, ale oddaje moja nastawienie na próbę pisania tekstu dla Was. Dzieje się tak dlatego, że aby być sprawiedliwym należałoby zacząć pisać od początku, uwzględniając wszystko – tj. budowę ,założenia, kraj pochodzenia, historię kraju, budownictwo w danym kraju, genotyp i różnice w budowach ciał azjatów, amerykanów i europejczyków, wreszcie – kwestie kulturowe, historyczne, ekonomiczne i Bóg wie jakie inne.

Ale tak się nie da.

Nie znoszę skrajności, uważam ją za błąd, dowolną formę i dowolne wierzenia. Dla mnie – tylko balans, tylko ciągła uważność, w życiu, w audio. Takie podejście jest ektremalnie trudne ponieważ w zasadzie nie ma w nim założeń, jest pustka którą trzeba napełnić a gdy to już nastąpi – nieustannie poddawać w wątpliwość. Można od tego oszaleć, ale to najlepszy znany mi sposób badawczy.

Zmierzam do tego, że wszystkie z testowanych kabli są świetne. Są aspekty w których każdy jeden mógłby się uczyć od drugiego. Ja zresztą jestem zbiasowany, nastawiony, ponieważ w życiu prywatnym cechuje mnie silna emocjonalność i takich wyborów dokonuję w audio – albo inaczej – takie produkty i wyroby audio do mnie trafiają nabardziej.

Ale jak wszyscy – mamy różne okresy, poza tym ja lubię próbować, jestem badaczem amatorem :), uwielbiam wiedzieć, ale jeszcze bardziej uwielbiam – rozumieć.


Na tapecie mamy cztery kable wypisane w tytule wątku.

Jeden amerykański, dwa japońskie i jeden europejski (Słowacki). Służą do tego samego a różnią się zasadniczo.

Każdy z omawianych tu producentów jest świadomy mniej lub bardziej złożoności aspektów które wpływają na brzmienie przewodu, tymsamym na jego konstrukcję. Każdy jeden z producentów dba o wszystkie ważne aspekty takie jak: budowa, izolatory, typ i jakość przewodnika, wibracje itp itd. Ale akcenty i proporcje widoczne w przypadku tych kabli pokazują fundamentalne różnice.

  1. ESOTERIC 7N-DA6300 mk2

Przewód Japoński, druga edycja (obecnie jest czwarta która też posiadałem). Produkowany przez Acrolinka dla Esoterica. Wizualnie piękny, perłowy kolor, luksusowe wtyki, interesująca w dotyku izolacja. Sztywny, ekstremalnie solidny i robiący doskonałe wrażenie.

Esoteric (podobnie jak Acrolink) stawia na czystość materiału (specjalna miedź 7N), dobiera odpowiedni izolator przewodnika, stosuje elementy antywibracyjne, wybiera topowe rodowane wtyki gdzie każdy z pinów wtyku XLR ma nieco inny skład materiałowy. Widać wyraźnie, że periorytetem jest dobór materiałów (przewodnika, izolatora, wtyków, ich wzajmne ułożenie, izolacja, antywibracja).

Przewodnikiem (na żyłę HOT i COLD) są pojedyncze druty solid core o bardzo dużej średnicy 1.6mm (a w IV edycji kabla nawet 2.0mm).

Czystość i przewodność ponad miarę – tak krzyczy Esoteric i tak gra ten kabel. Ekstremalnie czystym, ale pełnym, dość dużym, masywnym dzwiękiem, ze świetnym basem, wybitną motoryką (jak silnik V8 z Turbo). Technicznie – doskonały przewód. Do kina domowego – wrecz szokująco idealny. Jednak obiektywnie rzecz biorąc – jest odhumanizowany i pozostawia słuchacza emocjonalnie nieco obojętnym.

I teraz zrób sobie pauzę czytelniku i zastanów się na czym Ci w audio najbardziej zależy. Wszystkiego mieć nie będziesz za żadne pieniądze. Wybieraj.

Słuchałem na Esotericu przez wiele miesięcy i był to mój pierwszy naprawdę high endowy kabel. Długi czas miałem dylemat pomiędzy 8N-A2080III EVO który miał znaczącą przewagę w byciu po prostu atrakcyjnym, przyjemnym, wdzięcznm do słuchania kablem – o temperaturze i energii Chorwackiego letniego słońca. Ostatecznie mózg (nie serce) zwyciężył i 8N sprzedałem a zostawiłem sobie omawianego tu Mexcela 6300 – który gdy analizujemy muzyke – niemal we wszystkim jest lepszy, ale jak przestajemy jej słuchać i chcemy się zrelaksować, odpocząć czy rozmarzyć – to ten przewód nam w tym nie pomoże 🙂

Szanuję i czuję respekt do tego przewodu.

2. Furutech LineFlux NCF

Lubię ten przewód. Mamy do czynienia po raz kolejny z Japońską filozofią opartą o czystość materiału, jakość przewodnika, izolatorów i opcjonalny tuning minerałami piezzoelekrycznymi.

To podobna szkoła brzmieina do Esoterica ale z uwagami. Nadal bardzo dużo słychać, mamy świetne czarne tło (lepsze niż w Esotericu), bas nie jest tak sprężysty i nie ma tak mocnej, znakomicie kontrolowanej krawędzi jak Esoteric. Jest dobry, bardzo dobry, ale minimalnei poluzowany, choć nadal w granicach dobrego smaku. Scena jest bliżej słuchacza i dzwięk jest nieco bardziej trójwymiarowy. Muzyka świetnie i łatwo wchodzi. Uważam ten kabel za świetny produkt dla niezdecydowanego audiofila albo kogoś kto nie ma skrajnych poglądów i chce dobrze balansować pomiędzy detalem, rozdzielczoscia a emocjami i umowną ‘muzykalnością’. Na moment pisania tego tekstu jest taki kabel wystawiony za 5500zł na OLX i aż nie mogę uwierzyć, że jeszcze się nie sprzedał.

Gdy byłem na etapie testów Japońskich kabli różnych marek to przejście na LineFlux NCF było kojące po wyczynowej prezentacji Esoterica. i znowu kłania się kwestia którego ośrodka używamy do oceny produktu: głowa -mogłaby wybrać Esoterica jako lepszy: szybszy, efektowny z lepszym basem. Serducho mówi jednak: przestań się męczyć z tym Esotericiem, bierz Linefluxa, masz 90% mocy Esoterica ale masz znacznie więcej muzyki i nie spinasz się tak. Jest luz, jest relaks.

3. AAI ESTREMO

Estremo to kabel wschodzącej marki ze Słowacji. Handluje nim Jays Audio Lab z USA a portal Audiodrom świetnie ocenia te przewody. Ja mam z nimi duży problem, ale o tym za moment.

Przede wszystkim warto wspomnieć, że clue sprawy w założeniach projektowych kabli AAI – nie jest czystość materiału czy jakieś specjalne izolatory i antywibracje. To wszystko – owszem jest brane pod uwagę, ale specjalność firmy i jej produktów dotyczy PRACY NAD MATERIAŁEM, procesowania materiału. Innymi słowy – jest to obróbka (jakaś, konkretów nie znamy, firma nie ujawnia), ale spodziam się, że chodzi o: demagnetyzację, kriogenizację, wygrzewanie i postarzanie.. zapewne również inne procesy któych nie jestem świadom.

Wpięcie tych kabli w miejsce Esoterica czy Furutecha jest szokujące. Przepinałem je kilka razy i za każdym jednym byłem w szoku jak olbrzymią i szeroką scenę reprezentują te kable.

Analizując brzmienie Estremo nie potrafię się przyczepić, jakby ten kabel oszukiwał mój mózg i poił go narkotycznymi drinkami po których widziałbym tylko zalety. Ten kabel wszystko robi dobrze, spełnienie marzeń audiofila.

Scena jest ogromna, wyższa i szersza niż na innych kablach. Scena jest bardzo wgłąb i choć przekaz muzyczny jest trójwymiarowy to instrumenty wydają się płaskie. Esoteric i Acrolink mają więcej ciała (body) i jakby podkreśloną niską srednicę i bas, przez co dzwięk wydaje się i jest bardziej obecny.

Barwa instrumentów jest znacznie lepsza niż w Esotericu (który barwę ma po prostu sztuczną i plastikową). Jest też bardziej realna i prawdziwsza niż w Furutechu który wg mnie traci przez użycie wtyków NCF których fanem nigdy nie byłem i raczej nie będę (sztucznie rozświetlają brzmienie srebrzystym nalotem).

Kabel AAI przypomina mi trochę brzmienie płyt BLUE SPEC Japońskich.

Na Estremo można słuchać głośno, głośniej niż na Furutechu i Esotericu.

Generalnie, z Estremo – muzyki słucha się bardzo łatwo. Mózg nie musi się adaptować i przyzwyczająć. Od pierwszych taktów jest pojednanie i muzyka wchodzi.

Gdy robiłem testy okablowania, zdarza mi się nagrywać próbki dzwiękowe systemu a potem odsłuchiwać je lub wysyłać znajomym. Tu nie chodzi o wyłapywanie niuansów z telefonu tylko formę archiwizacji materiału aby móc wrócić do zestawienia sprzed X czasu i ocenić czy w dobrym kierunku idziemy i czy nie zagubiliśmy się. Piszę o tym celowo.

Kilka dni temu obiecałem znajomemu, że wyślę mu kilka próbek,nagrań z brzmieniem systemu. Wziąłem telefon, zszedłem na dół i zacząłem nagrywać. System miałem okablowany AAI (interkonekt, cyfrówka i zasilający). Słuchałem z zadowoleniem i nagrywałem. Gdy skończyłem nagrywać – zacząłem odsłuchiwać materiał przed wysłaniem i z zaskoczeniem stwierdziłem “JAK TO CHU..owo gra” 🙂

Potem w bibliotece multimediów telefonu odtworzyłem inne filmy sprzed kilku dni z innym okablowaniem. Grało wybornie!

Zamiast wysyłać aktualne nagrania, wysłałem te starsze sprzed kilku dni i szybko pobiegłem wymienić okablowanie w systemie na inne aby sprawdzić czy mam omamy czy jednak jest coś na rzeczy.

I teraz znowu pauza. Co jest z tymi naszymi głowami? Ona mnie zawodzi, pamięć mnie zawodzi. Rzadko jednak zawodzi mnie intuicja i “serce”, jakis dobry duszek który nieustannie mi podpowiada. Dlaczego wpinając AAI jestem w szoku jak świetnie wypadają a po chwili okazuje się, że to był miraż, fatamorgana, iluzja –>które mogę znów powtórzyć ponownie je wpinając. Szaleństwo..

To jest jakiś nadmiar myślenia, głowa zbyt mocno pracuje. Niepotrzebna analiza, jakas logika podczas gdy w audio chodzi o emocje. Jeb…ać teorię czystosci materiału, izolatorów, przepustowości sygnału, pasma przenosenia i tych wszystkich dupereli i dezinformacją którymi jesteśmy zalani. Słuchajmy tego – co sprawia, że odpoczywamy, radujemy się i czujemy szczęście. TYLKO I WYŁĄCZNIE TEGO.

4. Transparent Audio

Przechodzimy do finału. Kable Transparenta. Miałem ich mnóstwo, wielu generacji, od starej Musiclink aż po najnowszą G6. Od Ultry aż po Opusa. Oczywiście nie wszystkie, nie na raz, nie zbyt długo, ale jednak wiele z nich przeszło przez moje ręce.

Nie ze wszystkim co robi Transparent się zgadzam. Nie jestem jednym z tych który uważa, że wszystkie kolejne generacje to postęp. Znam budowę tych kabli, wiem jak są projektowane, skąd zamawiany materiał, znam ich strojenie i użyte części. Z marszu mógłbym tam pracować i nie wymagałbym szkolenia 😉

Wiem skąd zamawiają przewody, ile kosztuje produkcja i co siedzi w puszkach. Powiem tak – marże na ich produktach są kosmicznie wysokie a kable prostackie w budowie. Tylko co z tego skoro robią robotę i dają szczęście, radosć i spokój. Właśnie za to ludzie są w stanie zapłacić fortunę. Nie za czystosc miedzi, czy wykresy z laboratorium a właśnie za komfort, spokój, radość i spełnienie. Tych zmierzyć się nie da ale można doświadczyć.

Transparent stosuje poprawne materiały, ale daleko im do szczytów w kwestii jakości przewodnika, izolatora czy wytłumienia. Na tle konkurencji – materiały używane przez Transparenta są dość zwyczajne. To nie jest jednak problem. Dobra miedź i odpowiednie zaprojektowanie przewodu jest kluczem do sukcesu. Odpowiednia struktura przewodnika, grubość, koształt, ilość i rodzaj – tu są podwaliny. Kolejnym etapem są filtry które pomagają chronić system przed wnikaniem do niego zakłóceń GSM, WIFI, 4G, 5G, AM, FM, Bluetooth, z zasilaczy impulsowych i innych. To nie magia tylko inżynieria i przykład walki z problemem naszych czasów.

Mój dom nie jest klatką Faradaya i w każdym pomieszczeniu zbieram od sąsiadów z 10 sieci WIFI, o 4G i 5G operatorow komórkowych nie wspomnę nawet. Myślisz, że to promieniowanie nie wpływa na Twój system audio? Jeżeli czytasz ten tekst to znak, że jesteś blisko cywilizacji i ten problem Cię też dotyczy.


28.06.2025

Gra cały system a mój obecenie jest w takim stanie, że jak wyciągnę choć jeden najmniejszy element to domek z kart się sypie i trochę odechciewa się słuchać. Stary kumpel nazywał to inaczej, mawiał: “złapałeś królika za jajca” 🙂

Odpowiedź do tego postu i testu kabli jest następująca:

Słucham i największą frajdę mam na głośnikowych, sygnałowych oraz cyfrowych przewodach używanych w kablach Transparent Audio, z dostrojonymi przez siebie filtrami a jako przewodnika używam m.in tego co poniżej na zdjęciu.


Posted

in

by

Tags: