



Interesuję się audio od dziecka natomiast audio w rozumieniu “high fidelity” od lat 16 i niezmiennie od początku tego hobby uważam, że za wydawane przez “nas” audiofili pieniądze, rzędu dzięsiątek i często setek tysięcy złotych – powinniśmy otrzymywać rozwiązania zwalające z nóg, ewentualnie przełomowe, oferujące zasadnicze, gruntowne i niepodważalne WYNIESIENIA jakości dzwięku na wyższy poziom, tzw “upgrade’y” a nie tylko zmiany.
Dobry kilkuletni sportowy samochód który da frajdę z jazdy i przyspiesza w ~5 sek do setki można kupić za niech będzie 100.000 zł. Skok ze spadochronu to koszt 1000zł. Dwa tygodnie nart we Włoszech to kilka tysięcy złotych. Już nawet wynajęcie zespołu żeby zagrał tylko dla nas jest często tańsze niż współcześnie produkowany dobry sprzęt audio.
Wiele lat temu w mojej głowie ukorzeniła się myśl: “do samego słuchania muzyki i czerpania z niej radości wystarczy mi cokolwiek, kiedyś to był walkman AIWA, potem odtwarzacz mp3 IRIVER. Teraz mógłby to z powodzeniem być Yamaha Pianocraft czy cokolwiek marki BOSE. Jeżeli mam wydać na sprzet grający więcej niż kilka tysięcy złotych to liczę na wrażenia soniczne wywołujące podobne emocje i wzrost serotoniny jak inne rozrywki dostępne na świecie, zazwyczaj znacznie, znacznie przystępniejsze cenowo”.
Piszę o tym dlatego, że 90% sprzętu jaki przewinęło się przez moje ręce było albo słabe, ewentualnie przeciętne, rzadziej dobre i raz na kilkadziesiąt zakupów – wybitne. Rynek audio zalany jest sprzętem przeciętnym, często słabym, przeszacowanym cenowo, generalnie przewartościowanym. Z wybitnym nabytkiem mamy do czynienia w tym poście.
Do mojego systemu dołączyło nowe urządzenie. KECES BP-5000, kupiłem używane, zapłaciłem 8000zł i są to chyba najlepiej wydane pieniądze w mojej historii zabawy w audio. Obecnie Mój system na tanich (30 zł sztuka)kablach komputerowych (3×1.5mm2) i kondycjonerze KECES BP-5000 gra po wielokroć lepiej niż np. na wysokiej klasy pasywnej listwie zasilającej (tu możesz wpisać acoustic revive rtp-6 ultimate czy absolute albo dowolny inny pasywny rozdzielacz) i pięciu Acrolinkach Mexcel 9900 (suma za używane 60tyś zł).
Poczytajcie o tego typu rozwiazaniach w sieci, o budowie, konstrukcji oraz wartości którą wnoszą. W skrócie: KECES to olbrzymi, naprawdę przepotężny transformator izolacyjny który po stronie wtórnej nie dość, że jest zbalansowany to jeszcze ma cztery niezależne uzwojenia pozwalające rozdzielic od siebie zasilanie AC dla poszczególnych grup urządzeń. U mnie jedną grupą jest wzmaczniacz, drugą grupą jest DAC i transport, trzecią grupą jest gramofon i preamp gramofonowy.
ASpekty technczne są dobrze opisane w recenzjach ale dodam od siebie, że taki transformator kumuluje i oddaje energię. Posiada potężną indukcyjność co działa jak bateria, jak rezerwuar energii.
Gwarantuję Wam, że żadna pasywna listwa ani większość kondycjonerów nie da wam takich efektów jak potężny transformator izolujący.
Nie ma żadnych negatywnych aspektów, żadnego negatywnego wpływu na dzwięk. Dla mnie i u mnie – same pozytywy:
- potężna energia, drive i moc.
- system gra jakby wzmacniacz miał znacznie więcej mocy
- na najbardziej skomplikowanych i trudnych do odtworzenia utworach jest pełna kontrola, brak bałaganu, chaosu. Potęga, kontrola i spokój pomimo oszałamiającej wręcz dawki muzyki, informacji i energii
- czarne jak smoła tło
- ZNACZNIE dłuższe, wręcz niemal niekończące się wybrzmienia instrumentów
- niższe szumy tła
- znacznie czytelniejsza muzyka, wyraźniejsza
- Gęste, pełne ofite granie,
- Lepsza namacalność i obecność
Trudna muzyka z orkiestrą, kotłami, czy współczesna muzyka elektroniczna – to wszystko wypada oszałamiająco spektakularnie. Można słuchać głośniej, dłużej, przyjemniej.
U mnie – żadnych wad, żadnych ograniczeń. W soundrebels chłopaki napisali “REWELACJA I REFERENCJA w JEDNYM. Dla kogo? DLA WSZYSTKICH”
Podpisuję się pod tym.
Jeżeli nie macie wolnej kasy a macie droższe sieciówki – uważam że znacznie lepiej będzie je sprzedać i wydać te pieniądze na KECESA 5000 lub IQRP 3600.
Przynajmniej wypożyczcie na kilka dni i posłuchajcie.
Żadna listwa pasywna i żadne kable sieciowe jakie miałem nigdy nawet w połowie nie dały takiej jednoznacznej i niezaprzeczalnej poprawy jak KECES BP 5000.
Dlatego w tytule napisałęm – że chciałbym o nim wiedziec 15 lat temu 🙂
Zmierzam do tego, że gdybym był na początku drogi to życzyłbym sobie aby znalazł się ktoś i powiedział mi, żebym zaczął kompletować system od KECES BP5000. Miałbym referencyjny punkt startowy i spokój z zasilaniem systemu na całe życie.
Widzę, że firmie Musical Fidelity również spodobał się kondycjoner KECES ponieważ pod koniec zeszłego roku wypuścili produkt sygnowany własnym logo, jednak o mniejszej mocy niz BP-5000, wyższej cenie i z dodanym DC Blockerem. Widać, że to OEM robiony przez KECESA dla Musicala, płytka z elektroniką jest identyczna jak w KECES, tylko logo inne. Brawo KECES!
https://natemataudio.pl/musical-fidelity-bpc-16.html


