SAEC Stratosphere SP-1 oraz SL-1


Na razie mam jedno główne hobby które lubię i którym zajmuję się sam. Pasuje mi taki układ i nie planuję go zmieniać. Lubię od czasu do czasu zaszaleć i sprawdzić coś nieznanego, kupić coś czego czego lokalny świat nie zna.

Staram się tym potem dzielić z innymi.

Był czas, że bardzo dużo kupowałem w Japonii. Transformatorów, wzmacniaczy, kompaktów, kabli, akcesoriów itp itd. Miałem też fazę na kable z tego kraju i tak, był etap:

Acoustic Revive – nie dla mnie,

Kryna – świetny stosunek ceny do jakości zwłaszcza w Japonii

Hamonix – próbowałem kilka razy – nie dla mnie: za gęsto, za wolno, za ciepło

Ortofon – stare modele typu 8N-AC1000 kupowałem za 500zł i do systemów lampowych pasowały świetnie. Nowych nie próbowałem.

Acrolink – przerobiłem kilka modeli i najtańsze uważam za słabe i drogie, te z średniej półki dobre i za drogie :), natomiast moim aktualnym i na tą chwilę wzorcowym kable który jest oszałamiająco dobry i lepszy od wszystkiego z czym miałem do czynienia (7N-DA6300II Mexcel) – wprowadza mnie w zachwyt jak ten przewód “gra”.

Zanim jednak kupiłem 6300 XLR, postanowiłem sprawdzić nieznany mi brand – SAEC. Zaczęło się od kabli zasilających ze szpuli które są bardzo dobre (jeżeli lubimy typowe Japońskie granie), potem kupiłem interkonekt SL-6000 z którym wiązałem duże nadzieje, ale prawdę powiedziawszy bardziej pasowała mi Kryna Inca5, połowę tańsza i przynajmniej tak samo dobra.

Chciałem jednak sprawdzić modele Stratosphere które w swojej budowie w dużej mierze korzystają z przewodnika PC-TRIPLE C/EX czyli ultraczystej miedzi pokrytej ultraczystym srebrem.

Najpierw kupiłem kabel głośnikowy STRATOSPHERE, potem interkonekt RCA. Jeden i drugi przewód mają identyczną sygnaturę i prawie taką samą budowę. OPis brzmienia jest więc wspólny.

Użytkowo kable są świetne, lekkie, giętkie, elastyczne. Przyjemne.

Brzmieniowo – fenomenalna szybkość. 6100/6300 Mexcel i Stratosphere to dwa najszybsze kable jakie miałem. Każdy inny z jakimi obcowałem, najwiecej kabli miałem z rynku wtórnego z przedziału do 5000zł – grały ZNACZNIE wolniej

Odbieram tą szybkość jako prawdziwe tempo i oddanie energii. Naprawdę bardzo tudno się wraca do dowolnego innego interkonektu poniewaz po doswiadczeniach z SAEC / MEXCEL – momentalnie słychać jak spowolniony przekaz jest z innych kabli. To odbiera radość odsłuchu ponieważ tłumiona jest ekspresja i emocje.

Stratosphere jest również kablem otwartym – bardzo dużo słychać. Słychać dużo, czysto i wyraźnie. Jeżeli mamy źródło które posiada krótką ściezke sygnału (najlepiej dobry odtwarzacz CD) to usłyszymy mnóstwo informacji ze płyty.

Jeżeli nie daj Boże mamy słabe źródło z plątaniną kabli, długmi ściezkami sygnału to SAEC pokaże na nam cały ten bałagan i zniekształcenia które na niego podamy. Z tego względu też polecam tak przezroczyste kable TYLKO do systemów gdzie ścieżka sygnału jak krótka pomiedzy źródłem z wzmacniaczem a jakość sygnału jest laboratoryjnie doskonała (czyli raczej górna półka źródeł i nie żadne DIY tylko firmy z doświadczeniem).

To co lubię w Mexcelu to gęstość, ogromny ale i wzorcowo kontrolowany bas, duży wolumen i wielka skala dzwięku. Mexcel to jest ściana dzwięku, ale wzorcowo podana.

SAEC to przekaz bardzo podobny, również nastawiony na wyrafinowanie i japońską precyzję, główna różnica jest w wolumenie. Otóż SAEC ma energię, ma drive, ma świetny bas! ale to wszystko jest rysowane dość cienką kreską.

Gdy gra duża orkiestra to z Mexcelem mam wrażenie jakby miało nie zaraz zdmuchnąć z fotela. Potęga wzorcowego dzwięku.

z SAEC też dociera do mnie dzwiek niemal szczytowej klasy, ale chudszy i bez tego podmuchu i rozmachu Acrolinka.

Co kto lubi. Oba dobre.

Był taki czas, ze poważnie myslalem o budowie drugiego systemu, mikro systemu lampowego nastawionego nie na efekty specjalne, tylko na ultra czysty sygnał muzyczny, tj. umiarkowana głośność, malutkie pomieszczenie ale maksymalna czystość (nie wierność) przy odtwarzaniu instrumenów akustycznych i małych składów.

Planowałem kupić i przerobić Sun Audio 2A3 który jest jednym z najczysciej grających wzmaczniaczy SET jakie znam. Planowałem zostawić komplet kabli STRATOSPHERE w tym celu ponieważ uważam, że nic bardziej odpowiedniego do tego celu za nawet większe pieniądze – nie byłbym w stanie kupić.

Summa summarum – kable poszły w świat i mam nadzieję, że będą cieszyć posiadaczy tak jak mnie cieszyły. Oby tylko trafiły do odpowiednich systemów i były należycie zadbane.


Posted

in

by

Tags: