










https://audio-database.com/UESUGI/amp/u-bros-23.html

Tłumaczenie producenta:
“Jako następca modelu U・BROS-15, U・BROS-23 jest monofoniczną końcówką mocy łączącą wysoką jakość dźwięku z dużą mocą wyjściową.
W modelu U・BROS-23 zastosowano transformator wyjściowy opracowywany wspólnie przez Uesugi Research Laboratory oraz Tamura Manufacturing Co., Ltd. przez trzy lata. Pozwoliło to uzyskać jednocześnie wysoką jakość dźwięku i dużą moc.
Transformator ten ma cztery osobne uzwojenia:
- uzwojenie pierwotne obciążające lampy mocy,
- uzwojenie wtórne służące do podłączenia kolumn,
- trzecie uzwojenie przeznaczone dla głównej pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego NFB,
- czwarte uzwojenie zapewniające katodowe sprzężenie zwrotne lamp mocy.
W stopniu wyjściowym zastosowano amerykańskie lampy General Electric EL34/6CA7, charakteryzujące się wysokimi dopuszczalnymi parametrami pracy. Dzięki zastosowaniu układu równoległego push-pull uzyskano moc około dwukrotnie większą niż w klasycznej konfiguracji push-pull. Z czwartego uzwojenia transformatora wyjściowego, przeznaczonego specjalnie do tego celu, podawane jest na katody lamp mocy katodowe sprzężenie zwrotne. Rozwiązanie to umożliwiło połączenie wysokiej mocy z wysoką jakością dźwięku.
Z lamp EL34/6CA7 można uzyskać dużą moc również bez równoległego układu push-pull, wykorzystując napięcie zasilania rzędu 800 V. Jednak ze względu na bezpieczeństwo i stabilność pracy w U・BROS-23 zastosowano równoległą konfigurację push-pull.
Odwracacz fazy i stopień sterujący wykonano jako układ kompozytowy katodowy z wykorzystaniem lamp ECC82/12AU7, znanych ze stabilnych parametrów. Stopień mocy wykorzystuje natomiast lampy EL34/6CA7 w równoległym układzie push-pull z katodowym ujemnym sprzężeniem zwrotnym.
W układzie z lampą ECC83/12AX7 zastosowano odpowiednio duży prąd bleeder, dzięki czemu rozrzut parametrów poszczególnych egzemplarzy ECC83/12AX7 nie pogarsza osiągów urządzenia ani nie powoduje niestabilności jego pracy.
W urządzeniu wykorzystano lampy wyprodukowane w czasach największego rozwoju techniki lampowej. Są one poddawane odpowiednio długiemu procesowi wygrzewania w specjalnie skonstruowanym przez Uesugi urządzeniu, a następnie starannie selekcjonowane.
Obudowę wykonano ręcznie z wysokiej jakości blachy stalowej o grubości 1,6 mm. Po jej wygięciu wszystkie miejsca łączeń i spawów są zalewane lutowiem, a następnie polerowane w taki sposób, aby cztery narożniki otrzymały zaokrąglony profil.
Okablowanie zostało podzielone na osobne bloki funkcjonalne, między innymi:
- blok zasilania,
- blok regulacji biasu,
- blok stopni wzmacniających.
Regulator poziomu umieszczono blisko lampy pierwszego stopnia. W połączeniach wychodzących z regulatora nie zastosowano przewodów ekranowanych, lecz możliwie najkrótsze okablowanie. Ogranicza to zmiany charakteru brzmienia pojawiające się podczas regulacji poziomu.
Każdy wzmacniacz jest wykonywany ręcznie przez doświadczonych rzemieślników z zastosowaniem charakterystycznej dla firmy UESUGI metody montażu przestrzennego.”
Audio Illuminati – Piotr Kalicki:
śledząc mój blog jasne staje się, że od kilku lat eksploruję i weryfikuję wybrane urządzenia audio, głównie z rynku Japońskiego. Tak naprawdę odznaczam kolejne pozycje których byłem z jakiegoś powodu ciekaw. Oczywiście muszę dodać, że staram się balansować pomiędzy spełnianiem marzeń a rozsądkiem i innymi – ważniejszymi niż audio priorytetami, niemniej dochodzę już do finiszu tego czego byłem mocno ciekaw i co sprawdzić chciałem.
Pisałem o tym wiele razy, napiszę to i teraz – miałem w życiu wiele wzmacniaczy lampowych, ale odkąd z kolumn tubowych (104dB) przesiadłem się na klasyczne (89dB) – poniekąd zmuszony byłem z lamp zrezygnować. Niczego nie żałuję, wręcz cieszę się z takiego obrotu spraw. Ponadto, prawdę mówiąc uważam, że obecnie produkowane wzmacniacze tranzystorowe lub hybrydowe, A lub AB klasowe grają na tyle dobrze, że w zasadzie po lampy nie ma sensu sięgać, chyba, że z powodów innych niż sama jakość brzmienia. Lampa to problem i ograniczenia – raczej zdania nie zmienię, choć mam sentyment do rozżarzonych baniek i zapachu rozgrzewającego się lampowego żelastwa.
Jakiś tydzień, może dwa temu odebrałem naprawiony Grandinote Shinai. Powiem tylko – że mam nowy wzmacniacz. Po starym została obudowa i transformatory zasilające. Obie płyty PCB lewego i prawego kanału są z 2026 roku, znacznie usprawionie i dodatkowo nowe. Przydałby się dedykowany wpis na temat Grandinote Shinai, ponieważ wzmacniacz wrócił znacznie poprawiony. Z poprzedniego byłem bardzo zadowolony, ale ten nowy jest lepszy. Spełnia moje wszystkie zachcianki.
Podchodząc do sprawy z innej strony – mam wzmacniacz który uwielbiam – Grandinote Shinai – produkcja 2026. OK, na upartego gdyby bardzo marudzic znalazłbym jakies drobiazgi do wyszlifowania na błysk, ale to już naprawdę szukanie dziury w całym.
Wiedząc to co napisałem wyżej – nie zmienia to faktu, że na bardzo już krótkiej liście urządzeń audio które chciałbym sprawdzić – od lat – znajdowały się monobloki lampowe marki UESUGI z Japonii. Gdy niecały rok temu kupiłem wypasione monosy Sun Audio SV-300BSM i gdy wiedziałem, że nie zostaną u mnie na długo – powiedziałęm sobie… ” jeszcze tylko sprawdzę Uesugi i koniec… nic więcej tam na mnie nie czeka, nie ma już niczego więcej co chciałbym zbadać”.
Stało się. UESUGI U-BROS-23 stoją w moim domu. Rocznik 1995, 30 lat na karku, stan niemal jak nowy. Nawet na spodniej płycie nie ma rys a śrubki od pokrywy z pewnością odkręciłem jako pierwszy po 30 latach od budowy tej pary.
80W na kanał, klasa AB, cztery lampy EL34 na kanał. Parallel Push-Pull. Użyte klasyczne lampy audio a nie jakies wynalazki, tj. ECC82 i ECC83. Transformatory Tamura z odczepami “cathode feedback”. Na tym mi zależało jako, że monobloków Uesugi jest na oko 7-8 różnych, każde są na swój sposób interesujące, ale mi zależało aby Trafa miały dedykowane uzwojenia do katod lamp. To bardzo rzadko stosowane rozwiązanie, które słuchałem tylko jeden raz, lata temu kiedy wykonałem parę monobloków wg schematu “The Feral Eye” z magazynu Sound Practices z USA. Tam też jednym z kilku “patentów” na wyjątkowe brzmienie było użycie “cathode feedback”
OK. Dość o ‘technikaliach’. 🙂
Obejrzyjcie zdjęcia i zobaczcie jak PERFEKCYJNIE prezentuje się budowa wewnętrzna tych monobloków. Nie da się lepiej, nie istnieje wyższy poziom montażu i precyzji. Powiem więcej – każdych monobloków powstawało powiedzmy minimum 100 par i każda jedna para wykonana jest w ten sam, powtarzalny, perfekcyjny sposób. To się nazywa dbałość i poszanowanie!


Jestem już po pierwszych odsłuchach nowych urządzeń. Jestem bardzo zadowolony! Zarówno DAS-R1 jak i U-BROS-23 to świetne urządzenia. Piękne, zadbane i grające cudnie, choć każde na swój sposób.
Monobloki U-BROS-23 mam podpięte pod transformator 230V–100V Noguchi Power MAX 1500W, niestety w sieci mam zwykle około 243VAC, czasem i więcej. W efekcie zamiast podawać 100VAC, transromator podaje ~107VAC, i o ile dla DAS-R1 to nie jest problem, o tyle żarzenia lamp monobloków wolałby nieco mniejsze napięcie zasilania. Z tym sobie poradzę również, ale nowy dedykowany transformator kupię dopiero za 2-3 tygodnie a do tego czasu sprawdzimy niezawodność Uesugi na trafie Noguchi.
Jeżeli weźmiemy TOP10 firm Japońskich, firm, nie manufaktur jedno osobowych i zrobimy zestawienie, to UESUGI będzie tą która szanowana jest najbardziej za niezawodność. To taki lampowy odpowiednik niezawodności Accuphase w świecie tranzystorowym. Uważam, że jakość montażu UESUGI to szczyt szczytów. Ja lutuję poprawnie, ale nie dojdę do poziomu Japońskich mistrzów, brakuje mi na to cierpliwości i ogłady.
Monobloki polutowane są tak perfekcyjnie, jakby szykowane były na wystawę jako para monobloków referencyjnych, pokazowych albo do recencji z piśmie, wiedząc, że zdjęcia zobaczą tysiące osób. Prawda jest jednak taka, że tych i innych monobloków powstawło po kilkadziesiąt par, czasami znacznie więcej niż sto sztuk. i KAŻDA PARA w środku wygląda tak samo, identycznie, ta sama precyzja, ta sama ręczna robota, mozolna praca.
Na pierwszy rzut oka wrażenie robi ułożenie elemnetów, symetria, rozmieszczenie. Na mnie też to robi wrażenie, ale z niedowierzaniem patrzę na połączenia lutownicze…. to niebywała sztuka zrobić trwałe połączenie jednocześnie nie zalewając punktu cyną.
Zróbcie zbliżenia na załączone zdjęcia, zobaczcie jak mało cyny jest użyte, to niebywałe.
Pierwsze uruchomienie i…. pomimo ponad 30 lat na karku, oryginalne lampy nadal grają a wzmacniacz zachowuje się wzorowo podczas pracy. Brak jakichkolwiek szumów, brumów, przydzwięków, idealna cisza. Ciekawe jaki jest stan lamp.. nie mam jak tego sprawdzić ale ważne, że grają.
80W na kanał przy zniekształceniach mniejszych niż 0.1% – ahh, wspaniale!
Na opis brzmienia jeszcze przyjdzie czas, ale jest dobrze.
