Co słychać u Kalickiego?


Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu i pomyślalem, że to właściwy czas aby dodać drobną aktualizację.

Rok 2024 i 2025 były dość obfite i owocne w testy, próby i inne działania mające na celu wyklarowanie destynacji tej przygody audio.

W temacie kabli przetestowałem w zasadzie wszystko co chciałem i czym zdrowy rozsądek pozwala mi się interesować. Uporządkowałem własny światopogląd w temacie kabli Transparent Audio, Acrolink/Esoteric, Furutech i innych które mnie interesowały. Bawiłem się dzielonym zestawem CEC, był też wysoki przetwornik Reimyo, cały set akcesoriów Acoustic Revive, Spendory SP200, kilka platform antywibracyjnych. Pociągnąłem mocno tor analogowy kupując Phasetech EA1ii oraz wkładkę Ortofon SPU Century.

Pewne obszary audio przestały mnie już interesować i nie czuję silnej potrzeby dalszej eksploracji. Tak naprzykład – kondycjoner i transformator zbalansowany i izolujący KECES BP-5000 “załatwił” mi temat zasilania. Robi wszystkko czego mógłbym od tego typu urządzenia oczekiwać. Jest przyjemny użytkowo (8 gniazd), wyraźnie poprawia brzmienie w każdym aspekcie, jest stabilny (włączony już ponad rok non stop).

Podobnie Grandinote Shinai. Gra rewelacyjnie, użytkowo jest znakomity i mój egzemplarz – niezawodny.

Kolumny Akustyk / Illuminati – to jest trudna relacja, jako, że musiałem się naprawdę nagimnastykować, żeby one zagrały jak chciałem, ale gdy to już się stało to trudno im coś zarzucić. Pełne pasmo, duża skala, szalenie dobrze róznicują płyty (japonskie first press zagrają czysto, dość jasno i bardzo dynamicznie) natomiast np. XRCD zaczarują środkiem. Te kolumny każdy aspekt muzyczny i audiofilski oddadzą na umowne 8-9 na 10. Każdy utwór, każdy rodzaj – zawsze sobie poradzą, nigdy nie zawiodą. Takich produktów na rynku potrzeba więcej!

CEC TL2N z zegarem Esoteric G03X gra jak mój gramofon. Miałem takie konfiguracje, że te same płyty (te same albo podobne wydania) na CD i LP grały przez dwa tory niemal nie do odróżnienia. Chciałbym kiedyś spróbować CEC TL0 3.0 ale nie napalam się.

Najważniejsza lekcja ostatnich miesięcy to jednak budowa DAC – budowa Debeściaka. Ten proces otworzył mi oczy na moje prawdziwe preferencje, zrozumiałem czego szukałem i do czego dążyłem, ale o tym kiedyś napiszę osobny post.

Budowa Debeściaka uzmysłowiła mi, że wszystko co najlepsze muszę wyrwać dla siebie sam, że nie znajdę tego co potrzebuję w sklepie audio czy recenzji produktu. To czego potrzebuję muszę.. zbudować, stworzyć albo mocno się przyczynić do powstania. Widzę też, że to nie są moje osiągnięcia czy audio-sukcesy, tylko “coś” pcha mnie i nieustannie wpycha we mnie energię abym dalej miał siłę i chęć eksplorować, abym testował kolejne pomysły i warianty. Mam takie przemyślenie, że człowiek i jego pomysły to tak naprawdę realizacja Boskiej wizji rękami człowieka, że człowiek to tylko narzędzie, odbiornik sygnałów i wykonawca poleceń.

Debesciak jest wyjątkowy na skalę światową. Wiem co słyszę. Powstał nie w wyniku mojego wątpliwego geniuszu, tylko w wyniku wieloletniej nieustępliwości w pogoni za “moim dzwiękiem”. To proste urządzenie, ale jego budowa przypominała układanie puzzli z zawiązanymi oczami, po omacku. Dokładnie tak był konstruowany. Po omacku, próby, na ślepo. A każda próba zmienia cały “organizm” urządzenia. Potrzebne jest szczęście albo jakieś odgórne skazanie na sukces aby wyszło z tego coś więcej niż tylko poprawne albo dobre urządzenie. Wyszło, pod mój gust – fenomenalne.

🙂

Dlatego ostatnie 3-4 miesiące to zabawa Debeściakiem, natomiast ostatnie zakupy to już nie sprzęt tylko głównie płyty CD.

350 płyt CD kupiłem w Japonii w tym roku. 320 z klasyką, Decca, Sony/EMI, Philips Classics, Deutsche Gramphone i inne bardziej niszowe. Każda gra dobrze a większość gra na poziomie dobrych XRCD. Pozostałe 30 to popularna muzyka, TOTO, Journey, Bruce Springsteen, Uriah Heep, Whitney Houston, Carlos Santana, Whitesnake, Alan Parsons Project. Kupiłem też kilka XRCD z wyd. TBM.


Przy okazji budowy debeściaka poukładały mi się w głowie pewne klocki i w efekcie zaszły u mnie również zmiany w okablowaniu. Ale o tym napiszę dopiero za jakiś czas…… 🙂


Posted

in

by

Tags: