Isoacoustics GAIA II VS Stack Audio AUVA 100

Moje kolumny mogą stać bezpośrednio na podłożu, są na tyle ciężkie, masywne i posiadają cokół który można uznać za wystarczajcą podstawę.

Byłem jednak ciekaw jak kolumny zareagują na jakąś formę podstawek/kolców/nóżek. Był czas, że wykonałem kilka różnych prób z nóżkami w postaci śrub, wkrętów czy innych tanich pseudo rozwiązań z marketów – O tym nie będę pisał jako że wyniki były słabe i najlepiej takie ruchy po prostu pominąć.

Pożyczyłem od znajomego Isoacoustics GAIA II. O konstrukcji producencie pisał nie bedę, informacje są w sieci, znajdziecie je Państwo, poza tym dałem sobie 15min przerwy w pracy na rzecz tego wpisu więc czas mnie goni 🙂

Gaia II to model który służy do kolumndo 55kg. Moje ważą 50kg i są wyraźnie na granicy. Nadal w ramach dopuszczalnego obciążenia, ale już na granicy.

Wpływ GAIA II był zdecydowanie pozytywny, w niemal każdym aspekcie. Nastąpiło oczyszczenie przekazu z brudów, zniekształceń, niepewności, niejednoznaczności. Dzwięk stał się nieco lżejszy i jak zwykle taki efekt wywołuje we mnie niezadowolenie to tutaj – pasował mi. Bas zyskał bardzo wyraźnie, stał się czytelniejszy, zróżnicowany, ciekawszy. Owszem – nieco lżejszy ale prawdę mówiać – wcześniej był nieco ociężały.

Muzyka z zainstalowanymi GAIA wchodzi łatwo i przyjemnie. Słychać, że jest lepiej, prawdziwiej. Budowa i materiały GAIA wydaje się prosta a skala zmian jakie produkt wprowadza jest duża, w zasadzie niemal całkowicie poprawiająca (przynajmniej u mnie, ale o tym później).

Kolumny stojące na podłodze miały dzwięk nieco niżej osadzony, jakby punkt ciężkosci się obnizył. To jest zwykle fajne, ale bas był nieco wzbudzający się, nie dużo, ale jednak.

Preferencje – preferencjami, ale u mnie, w tym konkretnym zestawieniu słychać było, że tematu podstawek nie mogę zignorować. Gaia choć niepozorne z w budowie to sonicznie – robią świetną robotę.

Były dwa aspekty które nie w 100% mi pasowały. Pierwszy to pewne przesunięcie barwy w stronę srebrzystości (zamiast mojego ulubionego mariażu: czerń/miedź/złoto). Drugi – to wspomniane małe odchudzenie.

Zacząłem czytać o alternatywnych podstawkach i po kilku przeczytanych recenzjach zamówiłęm STACK AUDIO AUVA 100. Poczytajcie o nich , ja natomiast opisze pokrótce brzmienie.

Stack Audio gra bardzo dużym, obfitym, pełnym, nisko osadzonym dzwiękiem. Barwa jest taka jak lubie – złocono miedziana a nie srebrzysto świetlista.

Dzwięk z AUVA wychodzi na słuchacza podczas gdy z GAIA jest minimalnie cofniety w tył.

AUVA gra bardzo jednolicie, homogenicznie, za granicą napisaliby “smooth”. Trudno być pewnym, ale AUVA chyba minimalnie gubi detale wzgledem GAIA, selektywność też jest jakby minimalnie mniejsza.

Kontekst mojego pokoju. Mam mały pokój, słucham głośno. GAIA gra po japonsku czyli poprawia czytelnosc, cofa scene, dzieki czemu mozna słuchac glosniej, dzwiek (scena) sie do nas zbliża.

AUVA grają po amerykansku, wypycha dzwiek do przodu juz od niskich poziomow głośności, AUVA jest do nagłasniania dużych pomieszczeń, salonów po 50-100m2, ewentualnie tam gdzie cchemy dzwiek dociazyc, zagęścić.

Ja mam w systemie prawie wszystko “GĘSTE” i dodanie AUVY to już o krok za daleko.

GAIA I AUVA oceniam na tym samym poziomie. Gaia jest tańsza, do mniejszych kolumn i mniejszych pomieszczeń, robi dobrą robotę i jest niemal bez wad. U siebie piękne barwy osiągnąłem okablowaniem i nie mam żadnego problemu ze “srebrzystym” odcieniem barw.

Wstawienie Auvy u mnie bylłoby przesadą. System byłby zbyt ociężały, ale to nie wina podstawek, tylko całej konfiguracji.

Jedne i drugie znakomite i warte uwagi. AUVY odesłałem i czekam na zwrot kasy. GAIA u mnie zostają, przynajmniej na razie 🙂


Posted

in

by

Tags: