mały / duży upgrade Shinai


Max Magri to z pewnością doświadczony i pomysłowy konstruktor, ale widać w jego produktach podejście głównie inżynierskie. Świetnie zrealizowana wentylacja grawitacyjna, doskonała realizacja założeń dual mono itp itd.

Nie ma jednak przywiązania do detali typowo audiofilskich typu, markowe gniazda, markowe kable itp itd. Na tych obszarach można jeszcze sporo ugrać ale Max tutaj mówiac dyplomatycznie “nie szaleje”.

Dawno temu pominąłem bezpieczniki w moim Shinai. Wszędzie mam pominiete i zawsze jest to mały ale jednak kroczek do przodu. Shinai (mój egzemplarz, pierwszy wypust modelu [potem był jeszcze drugi, nieco teoretycznie poprawiony]) posiada klasyczne chińskie gniazda IEC na kabel zasilające, podróby gniazd WBT głośnikowe oraz psujące się gniazda Chinch RCA.

Zaczęło się od tego, że zmuszony bylem wymienić gniazda RCA w Shinai jako, że występował problem z kontaktem i przewodzeniem. Kupiłem cztery gniazda zamienne, firmy Auden, grubo złocone które idealnie pasowały w miejsca oryginalnych, ale były lepiej wykonane i nie oszczędzano na nich złotej powłoki, co pozytywnie odbiło się na dzwięku.

Postanowiłem wymienić gniazda IEC oraz okablowanie wewnętrzne prądowe – łączenie IEC i transformatora , oraz głośnikowe (dwa odcinki, bardzo cienke, nie grubsze niż 1.5mm2, długość 20cm oraz 40cm na kanał).

Nie mogłem zaszaleć z gniazdami IEC ponieważ oryginalne mocowanie wycięte jest pod gniazdo z bezpiecznikiem i z tych lepszych pasował jedynie Furutech złocony. Wmontowałem je a jako przewody zasilajace uzyłem odcinkow z Transparenta Powerlink MM2X.

Okablowanie głośnikowe wymieniłem na głośnikowe odcinki Transparent Reference Gen5.

Zrobiło się gęsto, ciepło i dość wolno. Przyjemnie i kojąco ale naprawdę daleko od jakkolwiek rozumianej równowagi.

Wytrzymałem tak kilka godzin i wiedziałem, że muszę wstawić coś innego.

Myślałem, myślałem i wymyśliłem, że wstawię nowe gniazda WBT 0707 Nextgen głośnikowe a odcinki wewnetrznego okablowania głośnikowego zrobię z Neotech UPOCC solid core 12AWG czyli lity gruby drut. I to był znakomity wybór.

Neotech gra wspaniale, rozdzielczo, gładko i super ciepło ale bez spowalniania czy zamulania. Solid core świetnie trzyma rytm, nie rozmydla dzwięku. Jest naprawdę dobrze!

Tego samego Neotecha użyłem jako łączenie gniazda IEC z transformatorem, ale użyłem mniejszego przekroju – 14AWG Wbrew pozorom poszło po 1mb drutu na jeden kanał na zasilanie oraz 1mb na jeden kanał na głośnikowe. To sporo.

Efekt jest znakomity. Polutowane cyną WBT.

Gdyby Max to usłyszał mocno by się zdziwił i byłbym gotów pójść na mały zakład, że Shinai po “uszlachetnieniu” stanie jak równy z równym w starciu z modelem Essenza lub Supremo.


AKTUALIZACJA 13/10/2025

niestety, za szybko pochwaliłem aktualny upgrade.

Przewody neotecha po kilku godzinach grania drastycznie zmieniły charakter i zaburzyły balans Shinai. Gniazdo Furutecha rónież narzuca swój charakter zbyt mocno, to niestety nie do przyjęcia na dłuższą metę. To interesujacy dzwięk, super rozdzielczy i gładki i nawet bardzo ciepły, ale coś zniknęło… czegoś nie ma i coś mnie zaczyna drażnić. Neotech gra “gorąco”, nie ostro, nie jasno, ale własnie gorąco. A ja lubię temp dzwięku w okolicy 20*C a nie 80*C.

Wracam do starego gniazda IEC oraz zwykłego kabla zasilającego wewnątrz urzadzenia. Gniazda WBT zostaną, ale będę obserwował i rozważał wylutownie głośnikowych NEOTECH.


Przy okazji tego postu postanowiłem, że żadnej ze stron nie będę edytował wstecz aby pozostawić ciągłość komunikacji i nie udawać, że wszystko mi się udaje i zawsze wychodzi 🙂

Tak jest własnie w tym przypadku. Upgrade Shinai nie powiódł się zgodnie z oczekiwaniami. Kilka dni temu przywróciłem Shinai to stanu oryginalnego na zwykłych gniazdach, zwykłych kablach bez audiofilskich fajerwerków typu gniazda WBT czy kable Neotech UPOCC.

Zmiana dzwięku po “upgrade” była szokująca, duża, jednoznaczna. Pozornie było znacznie lepiej, ale to już nie był ten Shinai który mnie zauroczył. Wróciłem do oryginału i znowu gra muzyka…. ta sytuacja oraz rozmowa z jednym z obserwatorów tej strony (pozdrowienia Panie Macieju) skłoniła mnie to napisania kilku zdań w kolejnym poście na temat historii upgradeów.


Posted

in

by

Tags: