Ostatnia prosta – poszukiwania kabla cyfrowego SPDIF


Ostatnia prosta, zostało 100m do mety. W czołówce biegną:

Transparent Reference Digital XL 1.5m RCA (Gen 5 i Gen 6 bo to ten sam kabel)

Transparent Reference Digital 1.0m RCA (Gen5 lub Gen6)

Harmonix HS-102 1.5m RCA

jako czwarty (w paczce FEDEX) nadciąga cyfrowy TIGLON MGL-D10-HSE 1.0m RCA.

Proszę Państwa! co za emocje! Kto wygra i zostanie rozsławiony pod niebiosa? Kto okażę się przegrany? A może nie będzie przegranych tylko bezpiecznie wszyscy okażą się znakomici tylko “inni”, równie piękni w swojej odmienności? 🙂

Czas pokaże.. a ja o tym napiszę. Kiedy? Nie mam pojęcia. Na pewno po dokładnych testach a na te nie mam czasu, podobnie jak na dokończenie kilku innych postów które już opublikowałem a treści nie uzupełniłem bo niby kiedy?

Gdyby światek audio był większy to odpaliłbym konto na “PATREON” i po osiągnięciu wpłat równych mojemu zawodowemu wynagrodzeniu – rzucił w cholerę robotę i pisał o audio dla ludzi. Dłużej, pełniej, profesjonalniej….. niestety nie w tym życiu mili Państwo :), za mało Was a i Polska do szczodrych nie należy (chyba, że dostałbym śmiertelnej choroby [najlepiej w wieku niemowlęcym] lub rozbił się myśliwcem) wtedy miałbym szansę na dobre wsparcie.

OK, przepraszam, już nie bluźnię.

Do tematu kabla wrócimy w późniejszym czasie.


Aktualizacja 01/10/2025

Dotarł kabel TIGLON MGL-D10-HSE 1m.

Dzisiaj jest 01/10/2025 – jakies trzy-cztery tygodnie temu pokrótce osłuchałem kable ze zdjęcia a Transparenta Reference odesłałem jako, że nie był mój. Znajomy wybrał ten kabel w krótkim ale bezpośrednim porównaniu z moim XL, czyli modelem wyższym i dwukrotnie droższym. Chciałem się przekonać na własne uszy i poznać różnice.

W dużym skrócie i mojej ocenie – oba kable (Reference oraz REf XL) to świetne kable. Zwykły Reference dopala i skupia sie na ujmującej super słodkiej i wilobarwnej średnicy. Naprawdę czaruje. Maluje ciepło gęsto, słodko. Wspaniale. Jednak po prawdzie ma pewne uproszczenia na średnicy i basie, nie wydobywa tylu informacji i nie porzadkuje ich tak dobrze jak XL.

XL to nadal barwny i piękny kabel, tyle, że bardziej zrównoważony. Techniczną poprawność ma lepszą niż REF, słodzi i czaruje nieco mniej, choć i tak bardziej niż większość innych kabli na rynku. Na trudnych mateirałach muzycznych słychać, że XL lepiej daje radę. Od samego dolu az po sama gore – jest równomiernie ułożony i nie ma obszarow ktore robi znacznie lepiej lub znacznie gorzej.

REF to trochę skrajny przewod. Piękny, słodki, kolorowy ale i jednoznaczny i lekko upraszczający. Nadal to czysty high end i nie dziwi mnie , że kolega do swojego systemu wybrał go ponad XL, choć obiektywnie (i to jest słowo klucz) uważam, że XL jest kablem lepszym. I tak powinno być.


Nie mam zbyt dużo czasu na słuchanie, dlatego okazjonalnie siadam na fotel, jedynie wieczorem, na 30-45min żeby przeprowadzić krótkie testy, wyrobić opinię i pójść dalej.

Aktualnie mam problem, ponieważ po wczorajszym odsłuchu nie jestem w stanie wskazać jednoznacznego faworyta w kwestii przewodu cyfrowego.

Na placu boju został ww Tiglon, Harmonix Hs102 oraz Transparent XL. Każdy z tych przewodów jest naprawdę dobry, każdy jest wysokiej półki i nie jest tak, że Transparent XL jest dwa razy lepszy niż Tiglon. Na pewno Transparent jest 10x droższy niż Tiglon, to fakt.

Transparent gra przyjemnie. Dzwięk jest duży, masywny i potężny, ale również zrównoważony. Wyraźnie słychać miedziany nalot, pewne wygładzenie.

Wpinająć Tiglon, scena WYRAŹNIE wychodzi w stronę słuchacza i faworyzowana jest pastelowa, słodka, gładka średnica. Prawdę mówiąc, Tiglon lepiej niż transparent różnicuje, nie tłumi tak sopranów i jest bliższy idealnej równowadze.

Co ciekawe tiglon to kabel ze srebra, ale prosze mi wierzyc na słowo – ostatnie co moża o nim napisać to to że gra jak tanie/kiepskie srebro. Dzwiek jest błyszczacy, wielobarwny, kolorowy (transparent jest dość jednolicie miedziany, wszedzie jest podobny “transparentowy” nalot). Tiglon chyba lepiej wyciaga dzwięki z tła oraz …. aż nie wierzę, że to piszę… nie upraszcza przekazu.

To są mikroskopijne różnice i wielu powie, że te kable grają tam samo, albo podobnie. W dużej mierze to prawda, tylko tutaj rozprawka jest nie o tym co lepsz/gorsze, jako ze wszystkie sa świetne, tylko trzeba trafić w gust.

Harmonix nie wyciąga tylu informacji z muzyki i chyba upraszcza przekaz najbardziej z całej trójki. Gra płynnie, wciąga, jest muzyka, jest frajda – mi się ten kabel bardzo podoba, ale obiektywnie – słychać z nim jakby troche mniej, albo usłyszeć trochę trudniej niż z Transparentem czy Tiglonem.

Transparent to pewniak. firma z tradycja, powszechnie uznany model, najwyższy, najdroższy, najgrubszy ;-). Gra świetnie, można być dumnym z posiadania i zapomnieć o temacie.

Tyle, że są sprawy które Tiglon robi jakby lepiej, prawdziwiej. Nie wiem jeszcze jak sie z tym czuję. Na chwilę obecną system z Transparentem daje mi więcej spokoju, jest przewidywalny, zawsze dobry i gra jak lubię.

Tiglon trochę mnie z tego komfortu wytrąca i nie wiem czy to dobrze czy źle. Potrzebuję więcej czasu aby precyzyjniej ustosunkować się do tych przewodów.

Tiglon to nowy przewód, nie był używany więc dam mu kilka dni na ułożenie się, przed decydującą oceną.


Posted

in

by

Tags: