
Drugie podejście do zegarów, na razie spokojnie i ekonomicznie. “Budżetowy” model Esoterica G03X wylądował u mnie i dostarcza życiodajny sygnał 44.1kHz na wejście word clock transportu CEC TL2N.
Poprawi? Pogorszy? A może bedzie po prostu inaczej? Czas pokaże.
Sprzęt musi się wygrzać oraz elektrycznie i mechanicznie ustabilizować. Tym razem ma to oczywiste uzasdnienie techniczne jako, że precyzja OCXO jest zależna od warunków środowiskowych, w tym temperatury.
Post będzie uzupełniany
24/08/2025
Esoteric G03X to zdaje się czwarty zegar Esoteria w historii. Pierwszym był G-0 o którym trudno znaleźć nadmiar informacji, kolejnym G-0s a następnie zaprezentowane zostały dwa modele: rubidowy, szczytowy G-0Rb oraz tańszy G-03X. Esoteric w swoich broszurach pisze, że G-03X oferuje parametry i brzmienie na tym samym poziomie co pierwszy G-0. Trudno mi się do tego jakkolwiek odnieść ale jest to przekaz pokrzepiający.
Jak wygląda – widać na zdjęciu. Ładna schludna aluminiowa obudowa, dość ciężka i gruba. Zegar stoi na trzech punktach podparcia, nóżki zintegrowane z podstawkami, wahliwe.
G-03X podaje sygnały “word clock” czyli te wywodzące się z branży profesjonalnego studyjnego i czasem scenicznego audio: 44.1kHz , 48.0kHz
CEC TL2N posiada wejście word clock 44.1kHz i przewodem Oyaide DB-510 BNC 0.7m CEC spięty jest z zegarem.
Esoteric podaje 44.1khz które zastępuje główny oscylator w CECu. CEC przyjmuje zewnętrzny sygnał 44.1khz a następnie mnoży tą czestotliwosc na kilka innych czestotliwości potrzebnych wewnatrz transportu do pracy.
Podobno nowoczesne przetworniki D/A w których są użyte nowoczesne odbiorniki cyfrowe – są mniej wrażliwe na jakość transportu niż przetworniki w których używane są stare (i lubiane) odbiorniki, zwłaszcza Cirrus Logic, np. CS8412, CS8414 czy nawet CS8416.
W moich dwóch głównych przetwornikach D/A użyte są właśnie stare odbiorniki cyfrowe które są bardzo wrażliwe na jakość dostarczanego im sygnału. Same nie potrafią tego sygnału poprawić, przetaktować czy przefiltrować dlatego jedyne co można zrobić to zadbać o jak najlepszy sygnał prostu z transportu.
W ciągu ostatnich 24 miesięcy zrobiłem próbę z podaniem na wejscie word clock CECa zewnetrznego sygnału zegara. Kupiłem Reclocker MUTEC MC3+ USB którego używałem do przetaktowania zewnętrznego zegara 10MHz na czestotliwosc word clock 44khz.
Zegarem zew. 10mhz był Cybershaft OP14 (phase noise 114db przy 1Hz) z dedykowanym zewnętrznym zasilaczem. W dużym skrócie – na tamtej próbie zawiodłem się dosyć mocno, jako, że “poprawa” o ile jakakolwiek – była dyskusyjna (były też plusy ujemne) natomiast koszt tamtego rozwiazania był znaczący a system mocno rozbudowany.
Bez żalu sprzedałem zarówno MUTECA jak i Cybershafta traktujac tamta probe w kategorii wartosciowego doswiadczenia ktorego nie planowalem prędko lub kiedykolwiek powtarzać.
Po prawdzie musze jednak dodać, że w tamtym czasie mój system audio wymagał inwestycji w zupełnie innych obszarach i nie był na poziomie jaki reprezentuje obecnie. Być może w tamtym czasie mutec i cybershaft trafiły do mnie zbyt wcześnie abym mógł je docenić. Tak czy inaczej – stało się jak się stało i teraz jest nowy czas i nowy zegar.
Puentując to czego jeszcze dobrze nie zacząłem 🙂 G03X zostaje w systemie, nie ma takiej możliwości abym zrezygnował z jego “życzliwości” w przypadku wspierania odtwarzania płyt CD.
Wpięcie zegara powoduje:
Zwiększa spokój, ulgę i znacząco poprawia komfort odsłuchu każdej płyty
Znikają ostrości, sybilanty, krzykliwość,
Średnica robi się bardzo gęsta
Scena robi się Trójwymiarowa
Muzyka płynie, leje się, jest równocześnie zespolona i jednolita jak i świetnie rozdzielona.
Rewelacyjnie słychać wpływ zegara na muzyce klasycznej, skomplikowanej, złożonej która nagle jest uporządkowana, nie gubi się, wybrzmienia są długie.
Nic nie irytuje, nie przeszkadza, nie męczy. Jest błogo, jest przyjemnie.
Dzwięk naprawdę robi się bardziej analogowy.
Nie zmienia się barwa, nasycenie, bas – parametry które modyfikujemy kablami, podkładkami, urządzeniami – to wszystko nie ulega zmianie zasadniczej, być może subtelnej.
Najważniejsze jest to, że z zegarem klasa przekazu wzrasta, ale trudno to obrać w słowa i opisać.
Zrobiłem próbę z wypięciem zegara i powrotem do starej konfiguracji. Nie było źle, było dobrze, ale jakby bardziej dwuwymiarowo, niby trochę dynamiczniej albo też i nerwowo. Z zegarem w zasadzie nie przełączam utworów na płytach, gdzie bez zegara zdarza mi się przeskoczyć na inny utwór. Bez zegara jest nieco chaotycznie, z zegarem synchronizacja dzwiękow jest znakomita, taka jak powinna być.
Bardzo podoba mi się to co słyszę i wiem, że nie odszczekam tego. Tym razem próba się powiodła. Już rozglądam się za wyższej klasy rubidowym Esotericiem, nie będę sobą jeżeli nie spróbuję….
aktualizacja 06/09/2025
w ciągu ostatnich tygodniu dwukrotnie podjąłem próbę do słuchania bez zegara. To nadal ta sama muzyka i rodzaj prezentacji, ale zegar jednoznacznie podnosi poziom i czuć mały dyskomfort po jego odłączeniu. W moim przypadku zegar podnosi jakość z jednej strony subtelnie, ponieważ robi to na poziomie mikro, z drugiej strony poprawia wszystko a co najważniejsze – sprawia, że chętniej sięgam po płyty które do tej pory z tego czy innego powodu mi nie pasowały / przeszkadzały.
Z zegarem G03X i przewodem Oyaide DB510 bnc 0,7m – jest lepiej, jednoznacznie, bezsprzecznie lepiej.
Dodam, że zegara nie wyłączyłem odkąd go kupiłem. Stoi nieruszany, włączony od kilku tygodniu. Zależy mi aby pracował w stabilnych warunkach, w ten sposób oddaje najwięcej swojej dobroci.
